#2332771 15.09.2016 19:42:46
Postanowiłem podzielić się z Wami w tym dziale inicjacją uległej, jaką stosuję przed stałą relacją w klimacie, tuż po sprawdzeniu kandydatki wirtualnie.
Ponieważ zależy mi na uległej maksymalnie posłusznej i oddanej, stosuję test na maksymalne posłuszeństwo w formie dominacji publicznej - trzy panie mi uciekły, jedna dostała bóli w klatce piersiowej jak szliśmy w dane miejsce, ale dwie, które służyły mi przez kolejne 2 lata, przeszły test pomyślnie.
A do moich ulubionych form takiego testu należą:
1. Odegranie scenki uległej partnerki i dominującego partnera w centrum handlowym -
Z reguły wygląda to tak, że scenkę odgrywamy w obcym mieście (poza jej czy moim doczesnym miejscem zamieszkania. Najczęściej wybieram Galerię Handlową na poznańskiej Malcie - może byliście świadkami?). W scence uległa partnerka odgrywa rolę kobiety, która czymś zawiniła i się tłumaczy - rozmowa prowadzona jest dość głośno by przechodnie ją słyszeli - najczęściej mowa o zdradzie bądź wydania zbyt wielu pieniędzy na ubrania czy kosmetyki. W pewnym momencie Master denerwuje się, policzkuje ją i niemal krzykiem karze jej paść na kolana i przepraszać. Kiedy ona klęka i przeprasza, on karze jej całować buty i błagać o wybaczenie. Po paru minutach ciągnąc za włosy karze jej wstać i odchodzą...
** Zdarzały się interwencje przechodniów w stylu: Co za cham! Jak on ją traktuje! Powiesiłbym takiego za jaja! Że też ona mu się nie sprzeciwi! ....
2. Uległość przed osobami z kręgu wspólnych znajomych -
Ta forma inicjacji wymaga jeszcze większego oddania niż poprzednia, bowiem wszystko rozgrywa się wśród znajomych - osób, które znają obydwie strony prywatnie, lecz nie mają pojęcia jak żyjemy - do tej pory uważali, że jesteśmy normalną parą. Sama scenka wymaga wielkiego wyczucia, bowiem znajomi mogą tego zwyczajnie nie zrozumieć. Z reguły zapraszamy znajomych na jakiś obiad, potem piwko. Podczas obiadu Master narzeka na przyrządzone przez uległą danie, grymasi i marudzi. W pewnym momencie wstaje i policzkuje ją mówiąc, że nie nadaje się nawet do kuchni i jest nic nie wartą szmatą. Kiedy ona protestuje on łapie ją za włosy i karze klęknąć i przepraszać. Całuje go po rękach i błaga o wybaczenie.
Znajomi są w takim szoku, że przeważnie nie zdążą się odezwać. Po paru minutach Master podnosi ją i mówi: Teraz możesz usiąść do stołu szmato.

Stosujecie takie formy sprawdzenia? inicjacji?
Pozdrawiam,
Aleks.
Ponieważ zależy mi na uległej maksymalnie posłusznej i oddanej, stosuję test na maksymalne posłuszeństwo w formie dominacji publicznej - trzy panie mi uciekły, jedna dostała bóli w klatce piersiowej jak szliśmy w dane miejsce, ale dwie, które służyły mi przez kolejne 2 lata, przeszły test pomyślnie.
A do moich ulubionych form takiego testu należą:
1. Odegranie scenki uległej partnerki i dominującego partnera w centrum handlowym -
Z reguły wygląda to tak, że scenkę odgrywamy w obcym mieście (poza jej czy moim doczesnym miejscem zamieszkania. Najczęściej wybieram Galerię Handlową na poznańskiej Malcie - może byliście świadkami?). W scence uległa partnerka odgrywa rolę kobiety, która czymś zawiniła i się tłumaczy - rozmowa prowadzona jest dość głośno by przechodnie ją słyszeli - najczęściej mowa o zdradzie bądź wydania zbyt wielu pieniędzy na ubrania czy kosmetyki. W pewnym momencie Master denerwuje się, policzkuje ją i niemal krzykiem karze jej paść na kolana i przepraszać. Kiedy ona klęka i przeprasza, on karze jej całować buty i błagać o wybaczenie. Po paru minutach ciągnąc za włosy karze jej wstać i odchodzą...
** Zdarzały się interwencje przechodniów w stylu: Co za cham! Jak on ją traktuje! Powiesiłbym takiego za jaja! Że też ona mu się nie sprzeciwi! ....
2. Uległość przed osobami z kręgu wspólnych znajomych -
Ta forma inicjacji wymaga jeszcze większego oddania niż poprzednia, bowiem wszystko rozgrywa się wśród znajomych - osób, które znają obydwie strony prywatnie, lecz nie mają pojęcia jak żyjemy - do tej pory uważali, że jesteśmy normalną parą. Sama scenka wymaga wielkiego wyczucia, bowiem znajomi mogą tego zwyczajnie nie zrozumieć. Z reguły zapraszamy znajomych na jakiś obiad, potem piwko. Podczas obiadu Master narzeka na przyrządzone przez uległą danie, grymasi i marudzi. W pewnym momencie wstaje i policzkuje ją mówiąc, że nie nadaje się nawet do kuchni i jest nic nie wartą szmatą. Kiedy ona protestuje on łapie ją za włosy i karze klęknąć i przepraszać. Całuje go po rękach i błaga o wybaczenie.
Znajomi są w takim szoku, że przeważnie nie zdążą się odezwać. Po paru minutach Master podnosi ją i mówi: Teraz możesz usiąść do stołu szmato.
Stosujecie takie formy sprawdzenia? inicjacji?
Pozdrawiam,
Aleks.
wpis edytowany 15.09.2016 19:45:05
