forum SzkołaBDSM

BDSM a uczucia
T#462236
Facebook
DriadaSu

Ilość edycji wpisu: 1
#5474317 12.06.2020 04:14:23
Wszystko zależy od potrzeb i tego czego się szuka. Niektórzy szukają czystych emocji, konkretnych przeżyć, czasem nawet bez aspektu seksualnego, potem wolą wrócić do "normalności". Inni szukają czegoś więcej... oddania, głębi, czegoś, co daje stały związek. W obu podejściach nie ma nic złego. Klimat i życie codzienne można dzielić też z jedną osobą, i ja wbrew pozorom znam właśnie pary, które tak robią,i to też może działać. Wszytsko jest kwestią odpowiedniego dopasowania wesoły.
Oczywiście musimy wtedy zdać sobie sprawę, że Dominujący czy uległa w takiej relacji nie mają "sceny" 24/7, ale... To wcale nic nikomu nie ujmuje wesoły.
wpis edytowany 12.06.2020 04:15:13
kruszyna poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Ilość edycji wpisu: 1
#5475045 12.06.2020 13:24:49
Czy oddanie i głębia dają rzeczywiście stały związek, moje pytanie brzmi, czego ludzie w takim razie szukają poza tymi głębokimi zwiazkami? Doznań? Chyba opieraja się one na czymś innym, bo jaka to jest lojalność? Każde z doznań ma swój początek i koniec. Nie mam nic przeciwko praktykom, ale z osobami o tym samym statusie, planowe zakładanie, że np.w małżeństwie tyle a poza tyle, to ekonomicznie rzecz biorąc, to jest ograniczanie obu ston, teraz o bdsm, w którym się także wzrasta, nie tylko spełnia zachcianki małego dziecka. Osoba żyjąca w dualizmie ma zbyt małe szanse na realizację siebie w klimacie, ponieważ jej dyspozycyjność jest niepełna także ta otwartość w głowie a ona sama nie chce zmienić tego, również praktyki nie oddają całego sensu bdsm, to tylko pewne narzędzia. Oczywiście nie sposób nie zaakceptować innosci w pojmowaniu, jednak niedługo waniliowy seks z dodatkiem najwyzszej jakości gadżetów do dominacji stanie się główną etykietą bdsm, jako, że na wiecej sobie nie można pozwolić, a moim zdaniem na tym to polega, że chodzi o "wiecej", czyli raczej o wszystko.
wpis edytowany 12.06.2020 13:31:51
cyrrus
#5482888 17.06.2020 19:03:11
Dla mnie nie ma nic wspanialszego emocjonalnie, niż związek BDSM. Dla mnie zawsze był to aspekt "łóżkowy", oddzielony od partnerskich związków, niemniej jednak... Jak z kimś jesteś przez dlugi czas to dokładnie znasz jego preferencje, wiesz na co możesz sobie pozwolić, a także, gdzie czasem nagiąć granice. Łatwiej jest budować napięcie i dawać kobiecie przyjemność w/z dominacji.

Ale lubię też relacje budowane tu i teraz. Z uległą, z którą zgadałem się, że jesteśmy we wspólnych klimatach. Przecież nikt normalny nie rzuca się od razu z kajdankami i dildo. Zanim "zabawa" stanie się zabawą to i tak trzeba się jakoś poznać, wybadać, poznać preferencje (w szczególności strony uległej), zbudować napięcie i podniecenie.... To siłą rzeczy jest więź i poważne emocje.

A że przy dłuższym kontakcie i kilku spotkaniach może być niebezpiecznie. Cóż, też się na własnej skórze przekonałem smutny



Twój czas nadszedł...
kruszyna poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Ilość edycji wpisu: 1
#5482936 17.06.2020 20:11:21
Mmmm, cyrrus, to brzmi poważnie i nie powiewa dualizmem, też preferuję tu i teraz, choć na kajdanki porywam się jak na rozkaz.
wpis edytowany 17.06.2020 20:12:13
cyrrus
#5482962 17.06.2020 20:52:47
kruszyna Dla mnie niestety to zawsze był dualizm. Bo w związku bdsm masz najwspanialszą uległą na świecie, dziewczynę, z którą możesz zrobić co zechcesz a często: kiedy zechcesz. Żyjąc z kimś, można się świetnie bawić napięciem, np wydając wyrok kilka dni wcześniej, z dokładną datą, godziną, minutą egzekucji. Można się zabawić rzeczami, których nie lubisz, ale jednak (dla mnie to były wakacje 24/7dd, super rzecz, wspomnienia na lata). Ale jednak... pomimo tej najcudowniejszej uległej, którą dodatkowo kochasz...

Czasem się chce sklepać tyłek niewinnej, nieznanej niewiaście. Ile razy to jakiś mój głupi żart czy aluzja doprowadzały do sytuacji z inną kobietą, że gdyby nie związek... to by się działo bardzo szczęśliwy

A jak jesteś kawalerem na łowach... to znowu co chwilę chce się takiejsuki, która jest i twoją partnerką i ukochaną.

I weź tu człowieku żyj.

Ps. Ja to kajdanki i wiązanie lubię w specyficznych sytuacjach. W większości "aktów dominacji" lubię jak uległa ma wolne ręce, nie jest zakneblowana. A nuż w trakcie jakiejś kary zacznie się stawiać, bronić rękami, pyskować... oh, wtedy można przerwać aktualną czynność i wymierzyć cierpienie dodatkowe. A potem z powrotem do oryginalnego pomysłu i kontynuujemy.... Ku zgrozie niewolnicy bardzo szczęśliwy



Twój czas nadszedł...
kruszyna poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Ilość edycji wpisu: 1
#5483001 17.06.2020 22:12:27
Miłość i d/s ogranicza, jest to taki kokon, teraz pytanie czy chcę i jestem w stanie się rozwinąć, powiedziałabym nawet narodzić z tego, być wiernym sobie zawsze jest formą fetyszu uważam, bo tak jak piszesz, można robić rzeczy, których się nie lubi. A w kajdankach mam się podobnie jak to lizak w buzi, wolno się rozpuszcza.
wpis edytowany 28.10.2021 21:23:08
cyrrus
#5483026 17.06.2020 22:58:33
Cóż, bywało i tak i inaczej,) Jednak od jakiegoś czasu cieszę się z wolności a na inną formę dominacji... może jeszcze przyjdzie czas.

Ps. Dzięki za hint z kajdankami, wygrzebię z dna szafy. One zawsze wydawały mi się jakieś takie.... no dla pensjonarek, a nie dla uległych bardzo szczęśliwy



Twój czas nadszedł...
kruszyna poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Ilość edycji wpisu: 1
#5483039 17.06.2020 23:25:19
Oj tak, słowo "pensjonarka" czasem zaczyna się od "k". Tak to już jest przewrotnie.
wpis edytowany 17.06.2020 23:25:49
Schadenfreude poziom 6
Lokalizacja: Warszawa
#5483105 18.06.2020 01:23:29
Tak sobie myslę że z czasem zmieni Ci się postrzeganie i sub i klimatu,nie bedziesz musiał zwiedzać każdego pastwiska by sprawdzić barwę i smak trawy...



Szukam,przyuczę i poprowadzę.
BDSM a uczucia
T#462236
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!