Oj, mam nadzieję skorzystać kiedyś W końcu Lądek nie jest tak odległy jak Adelajda na ten przykład. Z gotowaniem tylko uważajćie, bo jednej dobrze gotującej już się oświadczyam, ale okazalo się, że jestem trzecia w kolejce (po własnym synu m.in.)
Jesta taki dowcip o ponownie poślubionym wdowcu. Młoda żona stara się - piękna, zadbana, dom ogarnięty, wyszukane potrawy... Mąż markotny. Ciągle wspomina pierwszą żonę. Któregoś dnia przypaliła pieczen. Przerażona czeka na powrót męża z pracy. Podaje do stołu. Mąż anemicznie nihiluje zupkę. Mina nieodgadniona, jakieś westchnienia towarzyszą jedzeniu... Żona na miękkichnogach wnosi drugie danie. Nakłada kartofelki i pieczeń i już chce się tłumaczyć, gdy mąż z błyskiem w oku woła "Nareszcie! W końcu udało Ci się ugotować jak moja pierwsza żona nieboszczka".
Zadbany 28 latek szuka swojej suczki z dolnego slaska. T#475219