Jak tu już słusznie padło, bo trybut czy danina to dla mnie też zwykła prostytucja. Ale tu z jednym zastrzeżeniem: jeśli pseudo "domina" szuka moneyslave i zaznacza, że się nie spotyka, to dla mnie to już jest "przedsiębiorczość"


A swoją drogą: zapewne znajdują się tacy co chcą za to płacić, bo inaczej nie byłoby tyle tego typu ogłoszeń. Polecam na YT kanał "7 metrów pod ziemią", gdzie w jednym z podcastów jest wywiad z dominą za pieniądze. Tam mówi o tym, że lubi dominować i zadawać ból i jak się pojawiła na forach, to bała się, że nikogo dla siebie nie znajdzie, po czym zgłaszali się faceci chętni płacić. I stąd zrobiła pomysł na biznes. Tak samo w "zwykłym" świecie - faceci nauczyli kobiety, że chcą od razu sięgać po portfel jako jedyna karta przetargowa w znajomości czy relacji. Nic nie dzieje się bez przyczyny na tym świecie...

Dlaczego w dzisiejszych czasach ludzie wybierają wirtualną dominację od realnej? Czy to kwestia postępu technologicznego, a może strach przed prawdziwym dotykiem...?
FetLife: Dom1978x
GG: 63115968