forum SzkołaBDSM

Cechy dobrego Mastera
T#675389
Facebook
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 2
#8377476 24.05.2026 07:52:55
Ten temat już był w różnej formie tu podejmowany. Myslę, że warto go odświeżyć co jakiś czas. Co składa się na budowanie klimatycznej relacji?

Moim zdaniem, to kwestia etyki, o której dziś się zapomina, wymagań wobec siebie i zrównoważonego rozwoju, czyli edukacja z rozsądkiem, nie zaś przyjmowanie pewnych wzorców na ślepo.

Poza tym Master, to rodzaj mentora, który nie musi angażować się w samą dominację, ale może być ostoją w rozwoju dla innych członków społeczności.

wpis edytowany 24.05.2026 12:36:59
Cross
poziom 1
Użytkownik
#8377871 25.05.2026 16:30:08
Uległy/Uległa nie może kwestionować cech swojej Pani/Pana. Więc z założenia każdy Pan/Pani jest dobra i to nie podlega dyskusji. Natomiast jeżeli rozpatrujemy to przez pryzmat rozwoju jakiś cech osób będących w relacjach z osobą dominującą to kwestia indywidualnych potrzeb i układów w relacji. Pytanie czy mentoring znany z relacji przełożony-podwładny musi/powinien się przekładać na relację Master-Slave jeżeli nie ma takich oczekiwań po obu stronach.
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 5
#8377878 25.05.2026 17:17:05
    Cross pisze:

    Uległy/Uległa nie może kwestionować cech swojej Pani/Pana. Więc z założenia każdy Pan/Pani jest dobra i to nie podlega dyskusji. Natomiast jeżeli rozpatrujemy to przez pryzmat rozwoju jakiś cech osób będących w relacjach z osobą dominującą to kwestia indywidualnych potrzeb i układów w relacji. Pytanie czy mentoring znany z relacji przełożony-podwładny musi/powinien się przekładać na relację Master-Slave jeżeli nie ma takich oczekiwań po obu stronach.


To nie są potrzeby w rozumieniu tego, co się chce, tylko tego, co Master uznaje za kluczowe dla statusu relacji. To nie działa tak, jakby chłop z chłopem się dogadał, co do stogu siana. Tak, jest mentorem, ponieważ slave jest przedłużeniem woli Mastera, i by to mogło się odbyć, musi mieć miejsce pod postacią egzekwowania protokołu relacji, a to nie jest coś, co ot tak następuje. Wymaga to treningu, nawet przy braku werbalnych instrukcji.

Jest generalnie tak, że Dom nie jest Masterem, nie z przyczyn jakiś deficytów. Dom nie chce tego w naturalny sposób,- jeśli to czysta forma, po tym można go rozpoznać. Z moich kontaktów wynika, że dominacja bardziej się skupia na stanach psychicznych stron i ja to nazywam ciągłą defibrylacją statusu, czyli odnową. Dom jest empatyczny w porównaniu do Mastera, który nie wchodzi na takiej zasadzie w psychikę, jeśli w ogóle uzna to za cel.

Natomiast w przedłużaniu woli niezbędne jest posłuszeństwo bez względu na doświadczenia graniczne, kryzys psychiczny, czy wchodzenie w umysł zwane jako- sub- i domspace, czyli podprzestrzeń.
Może z powodu tych stanów Master, który wymaga pewnej liniowości, jest dziś jakby w cieniu. Choć w rzeczywistości nie jest. To ciemna strona klimatu.
wpis edytowany 25.05.2026 18:54:21
Cross
poziom 1
Użytkownik
#8377920 25.05.2026 21:45:15
Piękne, ale moje doświadczenia raczej opierają się na stogach siana niż szukaniu przeżyć eschatologicznych tam gdzie one rzadko występują. ,)
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
#8377923 25.05.2026 21:57:52
    Cross pisze:

    Piękne, ale moje doświadczenia raczej opierają się na stogach siana niż szukaniu przeżyć eschatologicznych tam gdzie one rzadko występują. ,)


No to widły zostają i korytko.
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#8377924 25.05.2026 22:11:44
    Cross pisze:

    Piękne, ale moje doświadczenia raczej opierają się na stogach siana niż szukaniu przeżyć eschatologicznych tam gdzie one rzadko występują. ,)


Gdzie tu masz eschatologię? Zastanów się zanim coś napiszesz.

Skąd wiesz, że piękne, skoro nie masz doświadczenia w tych przestrzeniach?


Nowe słowo z internetu...
wpis edytowany 25.05.2026 22:14:47
Niewiazanasu
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Szczecin
#8377925 25.05.2026 22:24:49
Dobry wieczór
Dla mnie proste.... ma być ulubionym człowiekiem na ziemi wesoły



Istniejemy na ziemi ze swoimi potrzebami istnienia... zanurzeni w różnych środowiskach generujących nasze potrzeby...
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
#8377930 25.05.2026 22:43:24
    Niewiazanasu pisze:

    Dobry wieczór
    Dla mnie proste.... ma być ulubionym człowiekiem na ziemi wesoły


To wielki autorytet i oddanie, potrafić tak ulubić kogoś i być ulubionym.

Czy ten Wielki ma imię, czy raczej bezimiennie?
.Schadenfreude
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#8377992 26.05.2026 08:27:40
Konsensualność. I umiejętność samoograniczania się. Moim skromnym zdaniem.
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
#8378039 26.05.2026 09:53:40
    .Schadenfreude pisze:

    Konsensualność. I umiejętność samoograniczania się. Moim skromnym zdaniem.


Ale jaka konsensualność, oparta na czym?

Niewiazanasu
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Szczecin
#8378181 26.05.2026 21:10:59
    kruszyna pisze:

      Niewiazanasu pisze:

      Dobry wieczór
      Dla mnie proste.... ma być ulubionym człowiekiem na ziemi wesoły


    To wielki autorytet i oddanie, potrafić tak ulubić kogoś i być ulubionym.

    Czy ten Wielki ma imię, czy raczej bezimiennie?


Wypowiedziałam się ogólnie, w moim przekonaniu tak jest prosto i prawdziwie.



Istniejemy na ziemi ze swoimi potrzebami istnienia... zanurzeni w różnych środowiskach generujących nasze potrzeby...
Niewiazanasu
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Szczecin
#8378182 26.05.2026 21:16:57
    .Schadenfreude pisze:

    Konsensualność. I umiejętność samoograniczania się. Moim skromnym zdaniem.

Samoograniczanie? Jak to rozumieć?



Istniejemy na ziemi ze swoimi potrzebami istnienia... zanurzeni w różnych środowiskach generujących nasze potrzeby...
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
#8378187 26.05.2026 21:50:32
    Niewiazanasu pisze:

      kruszyna pisze:

        Niewiazanasu pisze:

        Dobry wieczór
        Dla mnie proste.... ma być ulubionym człowiekiem na ziemi wesoły


      To wielki autorytet i oddanie, potrafić tak ulubić kogoś i być ulubionym.

      Czy ten Wielki ma imię, czy raczej bezimiennie?


    Wypowiedziałam się ogólnie, w moim przekonaniu tak jest prosto i prawdziwie.




Wartości bywają imionami. Dawniej ludzi zwano od ich przymiotów, od tego co noszą w sobie. Czasem to wewnętrzne drogowskazy, ukryte przekazy. To takie retoryczne pytanie było. Prawda jest kluczowa a bez prostoty nie obejdzie się.
.Schadenfreude
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#8378260 27.05.2026 06:32:23
    Niewiazanasu pisze:

      .Schadenfreude pisze:

      Konsensualność. I umiejętność samoograniczania się. Moim skromnym zdaniem.

    Samoograniczanie? Jak to rozumieć?
Dosłownie, jako umiejętność nielegalnie emocjom i chęcią pod wpływem chwili. Coś jak odwrotność hasła olimpijskiego
.Schadenfreude
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#8378261 27.05.2026 06:36:17
    kruszyna pisze:

      .Schadenfreude pisze:

      Konsensualność. I umiejętność samoograniczania się. Moim skromnym zdaniem.


    Ale jaka konsensualność, oparta na czym?

Oparta na wcześniejszych ustaleniach. Mam zasadę że przed pierwszym realem dokładnie obgaduje,,zakres" klimatu akceptowalny przez sub. Wraz z jej ,,granicami" I tym co za nie wykracza. W realu poruszam się swobodnie wewnątrz umówionych granic. To co za nie wykracza lub nie zostało zawczasu umówione ( postrzegam to wtedy jako swoje niedopatrzenie) podlega negocjacjom. Poza klimatem. ( sytuacją klimatyczną)
Niewiazanasu
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Szczecin
#8378281 27.05.2026 07:09:28

Samoograniczanie? Jak to rozumieć?[/quote] Dosłownie, jako umiejętność nielegalnie emocjom i chęcią pod wpływem chwili. Coś jak odwrotność hasła olimpijskiego[/quote]
Czyli taka samokontrola, ja to tak rozumiem. W uleganiu emocjom i chwili nie ma nic złego jeżeli jedno baczy na drugie i używa rozumu...Wszak o te emocje chodzi w relacjach.



Istniejemy na ziemi ze swoimi potrzebami istnienia... zanurzeni w różnych środowiskach generujących nasze potrzeby...
Niewiazanasu
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Szczecin
#8378303 27.05.2026 07:23:48
    kruszyna pisze:

      Niewiazanasu pisze:

        kruszyna pisze:

          Niewiazanasu pisze:

          Dobry wieczór
          Dla mnie proste.... ma być ulubionym człowiekiem na ziemi wesoły


        To wielki autorytet i oddanie, potrafić tak ulubić kogoś i być ulubionym.

        Czy ten Wielki ma imię, czy raczej bezimiennie?


      Wypowiedziałam się ogólnie, w moim przekonaniu tak jest prosto i prawdziwie.




    Wartości bywają imionami. Dawniej ludzi zwano od ich przymiotów, od tego co noszą w sobie. Czasem to wewnętrzne drogowskazy, ukryte przekazy. To takie retoryczne pytanie było. Prawda jest kluczowa a bez prostoty nie obejdzie się.


To takie nadawanie pseudonimów, od przymiotow, lub cech dominujących czy cech charakteru wybijających się szczegolnie w zachowaniu... tak,masz rację,tak jest wesoły czasem zabawnie wychodzi bo w mojej głowie ktoś takie "imie" dostaje i tak mocno to potrafi się zakorzenić,że zdarza się,że nieświadomie używam tego pseudonimu wesoły i np.pada zdanie "zaraz podejdzie papuga" wesoły co ciekawsze....bywa,że nigdy wczesniej owym pseudonimem nie dzieliłam się z nikim a ludzie potrafią się domyślić o kogo chodzi bardzo szczęśliwy



Istniejemy na ziemi ze swoimi potrzebami istnienia... zanurzeni w różnych środowiskach generujących nasze potrzeby...
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
#8378347 27.05.2026 10:27:35
    kruszyna pisze:

      .Schadenfreude pisze:

        kruszyna pisze:

          .Schadenfreude pisze:

          Konsensualność. I umiejętność samoograniczania się. Moim skromnym zdaniem.


        Ale jaka konsensualność, oparta na czym?

      Oparta na wcześniejszych ustaleniach. Mam zasadę że przed pierwszym realem dokładnie obgaduje,,zakres" klimatu akceptowalny przez sub. Wraz z jej ,,granicami" I tym co za nie wykracza. W realu poruszam się swobodnie wewnątrz umówionych granic. To co za nie wykracza lub nie zostało zawczasu umówione ( postrzegam to wtedy jako swoje niedopatrzenie) podlega negocjacjom. Poza klimatem. ( sytuacją klimatyczną)


    Z praktycznie obcymi ludźmi, no to masz kwintesencję klimatu.
    To miałeś sporo szczęścia, że nie podałeś ofiarą tych ustaleń. Opowiedz o tych audytach? Jak chronisz siebie? Jak weryfikujesz osobę?
kruszyna
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
#8378384 27.05.2026 12:01:06
    Niewiazanasu pisze:

      kruszyna pisze:

        Niewiazanasu pisze:

          kruszyna pisze:

            Niewiazanasu pisze:

            Dobry wieczór
            Dla mnie proste.... ma być ulubionym człowiekiem na ziemi wesoły


          To wielki autorytet i oddanie, potrafić tak ulubić kogoś i być ulubionym.

          Czy ten Wielki ma imię, czy raczej bezimiennie?


        Wypowiedziałam się ogólnie, w moim przekonaniu tak jest prosto i prawdziwie.




      Wartości bywają imionami. Dawniej ludzi zwano od ich przymiotów, od tego co noszą w sobie. Czasem to wewnętrzne drogowskazy, ukryte przekazy. To takie retoryczne pytanie było. Prawda jest kluczowa a bez prostoty nie obejdzie się.


    To takie nadawanie pseudonimów, od przymiotow, lub cech dominujących czy cech charakteru wybijających się szczegolnie w zachowaniu... tak,masz rację,tak jest wesoły czasem zabawnie wychodzi bo w mojej głowie ktoś takie "imie" dostaje i tak mocno to potrafi się zakorzenić,że zdarza się,że nieświadomie używam tego pseudonimu wesoły i np.pada zdanie "zaraz podejdzie papuga" wesoły co ciekawsze....bywa,że nigdy wczesniej owym pseudonimem nie dzieliłam się z nikim a ludzie potrafią się domyślić o kogo chodzi bardzo szczęśliwy


Akurat kocham papugi, ale także drapieżne ptaki.
.Schadenfreude
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#8380420 27.05.2026 14:19:11
    kruszyna pisze:

      kruszyna pisze:

        .Schadenfreude pisze:

          kruszyna pisze:

            .Schadenfreude pisze:

            Konsensualność. I umiejętność samoograniczania się. Moim skromnym zdaniem.


          Ale jaka konsensualność, oparta na czym?

        Oparta na wcześniejszych ustaleniach. Mam zasadę że przed pierwszym realem dokładnie obgaduje,,zakres" klimatu akceptowalny przez sub. Wraz z jej ,,granicami" I tym co za nie wykracza. W realu poruszam się swobodnie wewnątrz umówionych granic. To co za nie wykracza lub nie zostało zawczasu umówione ( postrzegam to wtedy jako swoje niedopatrzenie) podlega negocjacjom. Poza klimatem. ( sytuacją klimatyczną)


      Z praktycznie obcymi ludźmi, no to masz kwintesencję klimatu.
      To miałeś sporo szczęścia, że nie podałeś ofiarą tych ustaleń. Opowiedz o tych audytach? Jak chronisz siebie? Jak weryfikujesz osobę?
Każde pierwsze spotkanie jest z ,,praktycznie obcymi ludzmi" ale w moim przypadku rzadko pierwsze bywa ostatnim. Chyba możesz się zgodzić że trudno w trakcie jednej sesji zaspokoić kazdy aspekt własnego lub partnera bdsm. Dlatego ,,poruszam sie swobodnie" w trakcie danej relacji/znajomosci a nie konkretnej sesji. Znajomość więc ma czas się pogłębić. Zakladam że chciałaś napisać ze mam szczęście nie ,,padać" ofiarą ustaleń. Cóż, może to kwestia w miarę precyzyjne przekazania swoich granic. Jak chronię siebie ,,w jakiej sytuacji" ,nie sprecyzowałaś. Weryfikuję w dość prosty sposób, nie mam ciśnienia na spotkanie więc czas trwania znajomosci online jest sam w sobie pewną weryfikacją. Fejki rzadko kiedy mają ochotę rozmawiać dluzej niż 1-2 dni, te bardziej wytrwale mylą się w szczegółach na przestrzenii dłuższego czasu. I umawiam się na pierwsze spotkanie niezobowiązująco, poza klimatem i na krótko, to pomaga drugiej stronie zdecydować się zaryzykować real mając świadomość że nie czekam z ,, batem" .
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt! · rss