forum SzkołaBDSM

Ambiwalencja, nadopiekuńczość i galopujący transhumanizm
T#680153
Facebook
kruszyna poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Ilość edycji wpisu: 1
#8402547 21.09.2026 21:32:04
Co kryje się za tymi słowami w opozycji do klimatu jako tradycji?

Z jednej strony sztuczna inteligencja, modyfikacje i inne techno-kinki, z drugiej: labilność, zewnątrzsterowność i strach przed ubytkiem iluzji- powstałej przy jednoczesnej nieobecności. Tak, bo dzisiejsza praktyka wskoczyła na orbitę technocentryzmu, tam gdzie istnieją dwie jakości jako sprzeczne w sobie. Szukanie ekstremum i wszechogarniający lęk, przyprawiony ponadczasową pruderią.

Tradycja stawia na tu i teraz, na autentyczne bycie, na pokorne przyjmowanie i dawanie w wewnętrznym autorytecie.
Dawniej świadomość sub przekładała się na akceptację naturalnych procesów i koegzystencję w nich, które de facto stanowiły o podmiotowości w klimacie.

Nadopieka to dysfunkcja, a nie standardy relacji. To zakamuflowana forma narcyzmu pod postacią poprawnej troski.
Myslę, że transhumanizm przyczynia się do zbiorowego / kolektywnego narcyzmu bazującego na polaryzacji cech i dekonstrukcji tożsamości kulturowej.

Technologiczny kink- bez oczu, obserwacji umysłu, stanął na drodze tradycji zbierając przy tym konstrukty zauroczonych dusz jak plony, które nie mogły przypomnieć sobie Domu i Wschodu życiodajnego Słońca.

Automatyzacja zamiast refleksyjnej pokory, odruchy Pawłowa to już wsteczny biologizm-smutny, warunkujący, ale wciąż pamiętający schemat człowieka- chociażby na tym najniższym poziomie reakcji na bodziec.

Przecież BDSM jest tylko wymówką dla dehumanizacji i deptania źródeł prostoty.

Odrealnienie odbywa się w kabinie jednoosobowej - lub, gdy wyemancypowane ja spogląda na wypłowiałe resztki bytu. Bez tradycji są identyfikacje, transgresje w nieistnieniu.

BDSM żywe to kontrkultura zamiast przygodnej zgody na ulotny regulowany dobrostan. Komfort, czyli brak wyzwań. No i oczywiście ciała bez rysy niedoskonałości.
Dawniej sub, to dyspozycja, dziś to pasywność umysłu i marionetkowa służalczość - pomiędzy nimi jest rozdźwięk. Czasu i Bezmyślności.







wpis edytowany 21.09.2026 21:40:27
scorpi74 poziom 4
Lokalizacja: Trójmiasto
Ilość edycji wpisu: 4
#8402776 24.09.2026 23:53:49
W ekonomii jest taka zasada „gorszy pieniądz wypiera lepszy” to prawo Kopernika-Greshama które opisuje zachowanie ludzi w obliczu różnej jakości pieniędzy w obiegu. Ta zasada działa również na innych polach i jak widać również klimatycznym. Przy powszechnym i masowym dostępie do BDSM w zasadzie dla kazdego kto się "zainteresuje" klimatem czy nawet jego cieniem coś się znajdzie. To niestety obniża poziom ale zwieksza liczbę zainteresowanych, do tego dochodzi wychowanie na internetowych filmach co dopełnia dzieła. Ja uważam jednak ze to dobrze że kazdy może znaleźć coś dla siebie i się rozwijać. Minus że trzeba sie naszukać materiałów żeby coś wartościowego znaleźć. Na szczeście w całej tej masówce są też ludzie którzy cenią wartości i tradycje trzymają poziom tyle że są poukrywani.
wpis edytowany 25.09.2026 18:03:12
kruszyna poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
#8402829 25.09.2026 20:05:52
W transhumanizmie pieniądz nie ma zupełnie znaczenia.
scorpi74 poziom 4
Lokalizacja: Trójmiasto
Ilość edycji wpisu: 2
#8402831 25.09.2026 21:57:54
Wiem, ale w zasadzie "gorszy wypiera lepszy" nie do końca chodzi tylko o pieniadze a o zasade działania i to co ludzie wybierają. Transhumanizm jako nurt tez pojawił sie na korzeniach humanizmu. Nie wiem czy jest lepszy czy gorszy ale moze kiedys zastąpić humanizm albo bedzie zastapiony przez jakis swoj substystem. To samo dzieje się z klimatem BDSM ewoluuje, pojawiają się nowe trendy a tradycja jest w cenie.
wpis edytowany 25.09.2026 22:02:31
Ambiwalencja, nadopiekuńczość i galopujący transhumanizm
T#680153
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!