Livinette pisze:
[quote=kruszyna][quote=kruszyna][quote=Livinette]Hmm, wiele z tych pojęć wiąże się dla mnie z poszukiwaniami, więc moje definicje mogą być bardziej płynne
Ale w poliamorii zależy mi na bliskości, intymności nieseksualnej, raczej emocjonalnej więzi, rezonansu dusz czy podejść intelektualnych. Well, poliamoryczność jest dla mnie dobrym rozwiązaniem, łączącym potrzebę intymności i emocji z intensywnością przeżywanych doznań seksualnych. Powiedziałabym, że jestem w tym kontekście ciekawa fwb, ale takim, w którym stawia się na friends, być może lovers w przyszłości.
W kwestii mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że jedynie internetowo próbowałam uległości np. W sextingu, wspólnym fantazjowaniu.. Nie mam dużego doświadczenia i jest ono praktyczie zerowe w życiu. Dla mnie w uległości fascynująca jest psychologia- ulga idąca za odpuszczeniem kontroli, życie dla kogoś więcej niż samego siebie. Uwielbiam charakter relacji jaka powinna być między domem i subem, oparta o ten wręcz sakralny psychologizm. Mam wrażenie, że uległość jest jakimś "sacrum" w świecie profanum, bardzo podoba mi się połączenie tych metafizycznych sfer w liryce depeszy, o czym mogłabym długo pisać, ale to chyba oddala się od tematu hah...
Struktura w rozumieniu hierarchii jest dla mnie ważna, ustala granice i możliwości, hierarchizm jest też jedną z hniwersalnych perspektyw, w końcu na nim było oparte setki lat cywilizacji. Bardzo podobają mi się odwołania swego rodzaju "filozofii" bdsm do rzeczywistości i na odwrót.
Mam nadzieję, że odpowiedziałam na pytanie, często potrzebuję doprecyzowania, żeby zrozumieć dokładną treść pytania hah.
Wypowiedź wskazuje na submisję. Jest tu przewaga ku temu, bym powiedziała switch w rozumieniu sprawnego spektrum otwartości. Jesteś jednak trudnym przypadkiem, opornym na dyscyplinę. Może skończysz jako brat-sub lub wtedy dopiero zaczniesz. [/quote]
Ale z tą poliamorią to mi się nie podoba trochę. Wiesz, tego się samemu nie definiuje jednak. To po latach wychodzi życia w monogamii i doznaniu wyłaczności. To ryzykowne jest o tyle, że jest wiele typów relacji romantycznych i amoria jest jednak emocjonalną pułapką, o czym wiedzą rozwodnicy. Niestety najczęściej ta amoria zahacza się na kimś, z przypadku i powoduje destabilizację osobowości. Wbrew pozorom, poliamoria jest powszechna, ale czasem ludzie konwertują na monoamorię, a potem do początku. Moim zdaniem to jest problem pod względem submisji, bo jakby łamie jej pierwotne kody, sygnifikacje i bardziej wpisuje się w hierarchiczną subkulturę niż emocjonalne partnerstwo z wieloma, lub osobą centralną. [/quote]
To też ciekawy temat, zastanawiałam się dużo nad poliamorią, mam wrażenie, że nie byłabym w stanie jednak tak siebie określić. Jestem młoda i trudno mi powiedzieć, czy kiedykolwiek kogoś kochałam będąc w związkach monogamicznych, a co dopiero kochać kilka osób na raz, jednocześnie. Też mie podoba mi się anarchia w takiej relacji, niemożliwa do osiągnięcia, wymuszone równouprawnienie. Jednak w relacjach są hierarchie, świat jest hierarchiczny. Słyszałam o hierarchicznej poliamorii, ale nie jestem pewna, czy byłabym w stanie utrzymać tego typu relacje na poziomie romamtycznym, nawet w hierarchicznym uporządkowaniu. Z resztą wątek submisji bardzo mnie tu zainteresował. Natura, która jest zaprzeczeniem założeń poliamorycznej równości. Jednocześnie wiem, że chciałabym spróbować seksu z różnymi ludzmi, w różnych układach, i wtedy zobaczyć. Ale zdecydowanie nie rzucać się na głęboką wodę. Ale wątpię, żeby poza instynktem szła za tym intymna więź emocjonalna, romamtyczna. To jest dość złudne, nawet jak byłam w relacjach określone jako romamtyczne, sama nie byłam pewna własnych uczuć... Dzisiaj myślę, że nie wykraczały one poza codzienne zauroczenia.[/quote]
To wszystko, co napisałaś jest jeszcze do wglądu. Z pozoru anarchia nazwijmy to w tego typu relacjach generuje różne rangi i priorytety. Przyjęło się też np. w kulturze arabskiej praktykowanie poligynii- w rzeczywistości jednak, nie jest to równość, kobiety ten wybór nie dotyczy, a wiąże się z odpowiedzialnością prawno- finansową za więcej niż jedną kobietę. Dziś elita chętniej wybiera monogamię, przeciwstawiającą się tak silnej tradycji.
To może zbyt daleko, ale co wiele problemów, to nie jeden.
Ludzie są poliamoryczni, ale bywa to gdzieś na samym dnie ich własnej hierarchii.
Przyglądasz się ścieżkom submisji, poznajesz ten świat, nie trzeba się spieszyć, tu wszyscy są w drodze..