Nagłówki

Forum - Szkoła BDSM



NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » BONDAGE » KATHARSIS

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Katharsis

  
kruszyna
08.03.2026 21:58:09
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2836 #8357876
Od: 2010-9-18


Ilość edycji wpisu: 6
Samooczyszczenie i oddanie kontroli. Sobie. Tak. Kontrola, która zostaje zmyta, wraca w formie przemienionej a być może transcendentnie nasyconej. Istotą treningu jest wgląd w mniej jasną, mniej pamiętną stronę, czyli alter ego i rozproszenie postaci w nas- konstruktów za zasłoną myśli.
Czyż to nie "drugie ja" jest tym, które szarżuje w imieniu archetypów po cichu zaklętych w kulturze?
Czyż nie jest personą szukającą uwolnienia od ego?

Śmiem więc twierdzić, że to alter ego jest nośnikiem ku katharsis, to także rodzaj nasyconej przestrzeni rozpadającej się na ścieżce ról w niebyt osobowy.

To ostatnie to kategoria "slave" i "urodzonych" do swoich przeznaczeń w relacjach M/s. Sam proces nie jest ewolucją relacji, a czymś wewnętrznie tendencyjnym i egzekwowanym jakby z "ręki Wyższego".

Jak jednak odkrywanie cieni osobowości rozlicza naszą naturę z codzienności, by coraz mniej wracała w objęcia ego?

Na tym polu mogą wypowiadać się sub o każdej orientacji i płci. Natomiast tym, którzy do mnie piszą z ofertami bycia dominującymi, zaznaczam: z tego poziomu nie startuję. Jestem dużo dalej na "klimatycznym odlocie"- przenośnia. Wybaczcie, ale tacy czują się pewni. Jestem switchem i nie wchodzę w żadne role z pozycji uległości, co już wielokrotnie tłumaczyłam.
Zostawiam tu przestrzeń dla uzupełnienia dla sub i mogę to porównać ze swoją perspektywą podejścia do katharsis. Jest ono związanie z granicami poza ego oraz opozycją, można powiedzieć zimnym buntem wobec zastanego.

Jeśli ktoś myśli, że to zabawa, daruję sobie kpin i ignorancji.
Nie trafia to w moje progi a wrota uwagi mam otwarte na światło niepamięci.

Kolejnymi adresatami są ci, którzy odkryli w sobie ten stan świadomości, który w klimacie nazywa się "slave"- ponieważ to nie to samo co rola i jakieś chwilowe kink-igraszki.

Reszta to ci, którzy ze swojej pozycji praktykują w ramach preferencji, także duchowych, świadomą pracę z Cieniem- ciemną stroną, która lubi ukrywać się i blokować "przebrania duszy".






  
Pit
09.03.2026 08:52:13
poziom 1

Grupa: Użytkownik

Posty: 44 #8357932
Od: 2021-8-8
Dzień dobry nie wiem w którym miejscu drogi jestem , ale jeśli o mnie chodzi to zdecydowanie slave tylko do celu jeszcze daleko. Jako slave muszę mieć przewodnika i myślę że Pani jest jedyną osobą która umie poprowadź niewolnika albo nawet stado niewolników na tej drodze ku służbie żeby w niej odnaleźć siebie a dzisaj to wcale nie jest łatwe. Miłego dnia Pani
  
kruszyna
09.03.2026 12:31:39
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2836 #8357989
Od: 2010-9-18
    Pit pisze:

    Dzień dobry nie wiem w którym miejscu drogi jestem, ale jeśli o mnie chodzi to zdecydowanie slave tylko do celu jeszcze daleko. Jako slave muszę mieć przewodnika i myślę że Pani jest jedyną osobą która umie poprowadź niewolnika albo nawet stado niewolników na tej drodze ku służbie żeby w niej odnaleźć siebie a dzisiaj to wcale nie jest łatwe. Miłego dnia Pani


Co zdołałeś sobie przypomnieć w tej drodze oczyszczenia? Można powiedzieć, że slave to stan ostateczny, więc rzuciłeś role i maski, a także inne powiązania ego.
  
Niewiazanasu
11.03.2026 08:16:24
poziom 4



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Szczecin

Posty: 305 #8358396
Od: 2018-12-21


Ilość edycji wpisu: 1
Dzień dobry
Skoro mają się wypowiadać ulegli. To może i ja wybrzęczę wesoły
Ten proces oczyszczenia o którym piszesz rusza wówczas gdy odważy się człowiek "puścić" to co do tej pory tak trzymało,kortyzol,dopamina..... jesteśmy od tego pouzależniani. W relacjach ulegli z natury będący wrażliwszymi,empatyczniejszymi i mocno oddającymi swe serducho,są naiwni,pozaślepiani,chcą co chwile więcej,mocniej...etc i błędne koło się zamyka bo dopamina i kortyzol robią swoje....
Dopiero czas i odcięcie od osób które działają na nas destrukcynie swoją postawą otwiera oczy i pozwala trzeźwo skoncetrować się na sobie i zaczyna się miejsce na samorozwój i samoświadomość o której piszesz.
_________________
Istniejemy na ziemi ze swoimi potrzebami istnienia... zanurzeni w różnych środowiskach generujących nasze potrzeby...
  
kruszyna
11.03.2026 16:32:45
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2836 #8358507
Od: 2010-9-18
    Niewiazanasu pisze:

    Dzień dobry
    Skoro mają się wypowiadać ulegli. To może i ja wybrzęczę wesoły
    Ten proces oczyszczenia o którym piszesz rusza wówczas gdy odważy się człowiek "puścić" to co do tej pory tak trzymało,kortyzol,dopamina..... jesteśmy od tego pouzależniani. W relacjach ulegli z natury będący wrażliwszymi,empatyczniejszymi i mocno oddającymi swe serducho,są naiwni,pozaślepiani,chcą co chwile więcej,mocniej...etc i błędne koło się zamyka bo dopamina i kortyzol robią swoje....
    Dopiero czas i odcięcie od osób które działają na nas destrukcynie swoją postawą otwiera oczy i pozwala trzeźwo skoncetrować się na sobie i zaczyna się miejsce na samorozwój i samoświadomość o której piszesz.


Świetnie to ujmujesz. Wielu, na początkowych etapach, nawet nie zdaje sobie sprawy z mechanizmów neurohormonalnych w mózgu lub innych czynników behawioralnych, które tę drogę ku uwolnieniu barykadują.
Shinpū,- boski wiatr nimi kieruje, więc ta kontrola jest w rękach "zewnętrznych". Myślę, że oddanie kontroli to świadomy proces, ponieważ dopiero wtedy jest możliwy, gdy jest w uległej uwewnętrzniony.

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » BONDAGE » KATHARSIS

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!


TestHub.pl - opinie, testy, oceny

Najlepsze strony o BDSM KTO NAJLEPSZY W BDSM