#8320246 05.10.2025 20:12:20
Temat jak powyżej.
Zanim przejdę do szczegółów. Trochę historii, ale tak ogólnie, po mojemu, kto chce inaczej, niechaj rozwinie.
Pierwsze rozróżnienie w kwestii BDSM-u i klimatu. Może iść w parze. Nie musi.
Druga sprawa: to, co robisz w prywatnej sferze, -z kochanką, to nie klimat, tylko sprawy osobiste i jakaś erotyka połączona z seksem mniej lub bardziej wyniosłym.
Trzecia: Klimat, BDSM, preferencje- to inna przeszłość.
To ostatnie ma najdłuższą drogę za sobą, pierwsze najkrótszą, natomiast samo BDSM też nie ma zbyt długiej i jest odpowiedzią na pewnego rodzaju rewolucję poglądów i dyskurs z ludzką perwersją.
Od razu napiszę, że antyk to pod tym względem dekadencja.
Na gruncie polskim to w zasadzie nie istnieje BDSM, ponieważ to jest polityka- czy się z tym zgadzasz, czy nie...lub możesz nie lubić, albo się wyzwalasz w mniejszym kręgu klimatycznym i na gruncie osobistych relacji "z pazurem".
BDSM jest związane z grupami ludzi i ich poglądami, oraz nazwijmy to ewolucją( czasem euforią) światopoglądową w zdrowym znaczeniu. Jak to się wszystko uformowało i wyodrębniło, to ciekawe procesy, ale nie będę wchodzić w te wątki zbyt obszernie.
Co więc niszczy klimaty/klimaty ludzi? Czy pewne rzeczy się już zdewaluowały w odniesieniu do BDSM?
Moim zdaniem klimat niszczy ogólnie brak dystansu i możliwości oszacowania, co w środowisku społecznym może zaistnieć, a co nie powinno być na nie przerzucane.
Mieszanie preferencji osobistych z preferencjami grupowymi.
Zanim przejdę do szczegółów. Trochę historii, ale tak ogólnie, po mojemu, kto chce inaczej, niechaj rozwinie.
Pierwsze rozróżnienie w kwestii BDSM-u i klimatu. Może iść w parze. Nie musi.
Druga sprawa: to, co robisz w prywatnej sferze, -z kochanką, to nie klimat, tylko sprawy osobiste i jakaś erotyka połączona z seksem mniej lub bardziej wyniosłym.
Trzecia: Klimat, BDSM, preferencje- to inna przeszłość.
To ostatnie ma najdłuższą drogę za sobą, pierwsze najkrótszą, natomiast samo BDSM też nie ma zbyt długiej i jest odpowiedzią na pewnego rodzaju rewolucję poglądów i dyskurs z ludzką perwersją.
Od razu napiszę, że antyk to pod tym względem dekadencja.
Na gruncie polskim to w zasadzie nie istnieje BDSM, ponieważ to jest polityka- czy się z tym zgadzasz, czy nie...lub możesz nie lubić, albo się wyzwalasz w mniejszym kręgu klimatycznym i na gruncie osobistych relacji "z pazurem".
BDSM jest związane z grupami ludzi i ich poglądami, oraz nazwijmy to ewolucją( czasem euforią) światopoglądową w zdrowym znaczeniu. Jak to się wszystko uformowało i wyodrębniło, to ciekawe procesy, ale nie będę wchodzić w te wątki zbyt obszernie.
Co więc niszczy klimaty/klimaty ludzi? Czy pewne rzeczy się już zdewaluowały w odniesieniu do BDSM?
Moim zdaniem klimat niszczy ogólnie brak dystansu i możliwości oszacowania, co w środowisku społecznym może zaistnieć, a co nie powinno być na nie przerzucane.
Mieszanie preferencji osobistych z preferencjami grupowymi.
wpis edytowany 05.10.2025 20:44:05