#8286521 23.06.2025 12:14:47
Wtedy uderzano w słaby punkt człowieka, słaby, czyli raczej mocny. W typowe jego cechy.
Przyciąganie, odpychanie, wszelkiego rodzaju magnetyzm zwierzęcy.
Dla kobiet zbyt dociekliwych, dających sobie prawo głosu, uprawiających alchemię, badających zjawiska elektromagnetyzmu i ich wpływ na całość przyrody- w tym człowieka; przeznaczone były lochy, piwnice tortur, studnie i ziemianki. W podziemiach zamków również torturowano mesmeryczne kobiety, które i dziś większości się nie podobają.
Do historii przeszło "krzesło inkwizytorskie", które można oglądać w wielu miejscach, głównie Środkowej Europie. Były również "hiszpanskie buty", z kolcami w środku.
Sama kiedyś widziałam innego rodzaju buty z drewna, które były tak smukłe, że chodzenie w nich musiało być męką. Domyślam się, że stopa była w nie wbijana na stałe.
Jeśli ktoś pisze, że mało jest literatury, cóż, jest jej bardzo dużo, szczególnie historycznej i archiwalnej. „Młot na czarownice" Heinricha Kramera poświęca wiele uwagi procesom i zbrodniom na zielarkach, lekarkach i praktykujących magię.
Nie wyobrażam sobie BDSM-u bez znajomości historii, szczególnie tej mrocznej.
wpis edytowany 23.06.2025 17:19:09